19.06.2013

BAŁTYK. DRUGIE WRAŻENIE


Nigdy nie przepadałam za Bałtykiem. To nie jest brak konsekwencji – uwielbiam morze. Ale w moim zrozumieniu morze to CIEPŁA woda, słońce, gorący piasek i palmy.
Co z takiego morza jest w Bałtyku? Tylko piasek...

Tak się zdarza w życiu, zaślepione stereotypami bardzo szybko wydajemy werdykty. Liczy się pierwsze wrażenie. Nie jest wysokim brunetem? Skarpetki do sandałów?! Zaprosił na spacer w deszczu?!! Co za dziwak! Nie jestem zainteresowana. 

Nawet jeżeli pewien osobnik nie powali nas na kolana od pierwszego wejrzenia, warto jednak dać mu drugą szansę, zainwestować trochę czasu, poznać Go bliżej, posłuchać co ma do powiedzenia…
i zauważyć, że na tym spacerze w deszczu oddał Ci swój parasol…

Spędziłam ostatnio kilka dni nad Bałtykiem, dałam mu szansę, poznałam bliżej. I jestem oczarowana.
Zobaczcie same.





Zwróćcie uwagę na mieszankę kolorów i faktur… Coś niesamowitego, prawda?






A w kolejnym poście opowiem Wam o swoim romansie z Johnnym Deppem. Z Bałtykiem w tle ;-)

17.06.2013

OJ NIE POWINNAM…


Nie przypominam sobie słowa, które irytowałoby  mnie bardziej niż słowo „powinnaś”. Aż mnie skręca, jak słyszę: „kobieta powinna…”, „prawdziwy facet powinien…”, „dobra matka powinna…”, „każda żona powinna…”, „w Twoim wieku powinnaś…” Brrrr! Czy to jest mądre -  uważać, że ktoś jest coś komuś winien tylko dlatego, że jest kobietą, matką,  mężczyzną, ma ileś tam lat… ?

Niestety mamy niewielki wpływ na to, co myślą i mówią, czego oczekują od nas inni ludzie.
Gorzej jest kiedy „powinności” wymuszamy na sobie same. „Obowiązek natury moralnej” – mówi o powinności słownik. Niezbyt chciany obowiązek jak na mój gust. Ma to słowo w sobie coś nieprzyjemnie wymuszającego.
Z drugiej strony, dlaczego ja tak się buntuję przeciwko temu słowu? To tylko słowo. Zawsze można je zamienić na inne, prawda?

I właśnie o tej zamianie myślałam sobie ostatnio …

Układam wieczorem moje kochane pacholęta do  łóżek. Zmęczona jestem i tak naprawdę marzę  o tym, żeby szybciutko zasnęli. Ale powinnam im jeszcze poczytać na dobranoc. Powinnam? Czy może chcę? Chcę, żeby moi chłopcy lubili książki, żeby kojarzyły im się z czymś dobrym, miłym… Chcę, żeby pamiętali z dzieciństwa nasz mały „dobranocny” rytuał. Chcę też poczuć wtulone we mnie małe ciałka, wdychać ich piękny zapach, uściskać i ucałować… Czyli nie powinnam, tylko chcę!

Czy tak na przykład w pracy – chce mi się poszperać po sklepach internetowych w poszukiwaniu żółtych klapeczek… A powinnam gdzieś zadzwonić i zakończyć negocjacje z wyjątkowo męczącym klientem. Powinnam?  Czy może chcę na te zakupy internetowe zarobić? Premia byłaby bardzo mile widziana… Czyli znowu jednak chcę :-)

A po pracy powinnam pojechać do teściowej za miasto, żeby przez wszystkie korki zawieść jej samochodem coś ciężkiego. Powinnam. Czy może znowu że … Chcę pomoc tej wspaniałej kobiecie, choć trochę odwdzięczyć się za wszystko, co robi dla nas i naszych dzieci.

Tak naprawdę prawie za każdym „powinnam” chowa się nasze własne „chcę”. Na przykład dobrze schowana chęć bycia lepszym człowiekiem.  Trzeba  tylko poszukać :-)

A kiedy żadnego „chcę” nie ma? Coś… komu jestem winna – wszystkim wybaczam ;-)

 

Udanego tygodnia!